![]() Właśnie siedzę i pale jego papierosa. Jego- mało mi mówi, bo wcale go nie znam. Nie wiem kto to jest, skąd jest i czy ma żonę, a może również dzieci? Czuje dziwne napięcie. Nie widziałam go (a może widziałam, ale nie wiem, że to jest on?). Jedno jest pewne, jakby nie miał plusów i korzyści z odwożenia jej pijanej do domu (mieszkając w innym mieście ?) to by tego nie robił. W głowie mam chaos. To nie była taksówka, przecież rozładował się jej telefon. Więc kto to był? Ktoś kto pali takie papierosy jak ja kiedyś -lucky strike, tyle wiem. Ona wcale nie lubi takich papierosów, a je ma. Zresztą tonący brzytwy się chwyta, tak. Nigdy nie myślałam, że moja rodzina może spaść na jeszcze głębsze, gorsze, czarniejsze dno. A chyba ono zbliża się już wielkimi krokami. Słysząc o pierwszej w nocy samochód podjeżdżający pod mój dom powinnam jak mocher położyć sobie poduszeczkę na parapet i oprzeć łokcie i obserwować, ale tego nie zrobiłam bo się bałam. W końcu ona przeżyła ponad pół wieku i wie co robi. Mając trójkę dzieci nie może pozwalać sobie na takie sytuacje. Mogłam stanąć w oknie i krzyknąć, ale po co? Czy to coś by zmieniło? Name:
Komentarze: 29.06.2010, 22:04 :: 95.108.38.172 26.06.2010, 20:58 :: 85.222.86.26 |