Za dużo myśli i czasu coraz mniej. Mam tyle planów, które z każdą minutą zmieniają się diametralnie. Brakuje mi tylko kogoś, kto by mnie poklepał po plecach i powiedział, że każda moje decyzja, każdy wybór będzie okej.
Dodatkowo czuje się jak Samantha, jak Jagna z Chłopów -powinnam być usunięta, wywieziona poza wieś na wozie z gnojem i porzucona za karę na drodze. Ale, że mieszkamy w duzim mieście jakim jest Warszawa to na pewno mi się to nie przytrafi;) Chociaż biorąc pod uwagę to, że jesteśmy dość rozwiniętym miastem, to niektórzy ludzie są tu dwa razy do tyłu. Ostatnio zauważyłam, że za dużo osób ingeruje w moje życie, narzuca mi swoje zdanie. Trzeba to zmienić, koniecznie. No i czekam z utęsknieniem na śnieg!