|
Wakacje bez rewelacji, ale odpoczywam- powiedzmy. Póki co prawie wywaliłam STARE rzeczy z pomieszczenia w którym przebywam i z życia. Oczywiście szybko pojawiły się nowe, jeszcze bardziej STARE -a jakże, ale to już inna bajka.
Przeraża mnie to co się dzieje w Warszawie, naprawdę. Ten obłęd w oczach ludzi którzy 'pilnują' tego nieszczęsnego krzyża jest zniewalający. Teraz już w rytuał weekendowy weszło to, że idzie się na piwo, potem pod krzyż, a potem na imprezę. Jak Boga kocham, taak kochamy krzyżaa. No i tak też zrobiliśmy. Pewnie dlatego, że wcześnie odwiedziliśmy pałac prezydencki (który trzeba usunąć spod krzyża), to spłynęła łaska Boża i wpuścili mnie do tego legen-uwaga-darnego warszawskiego klubu który już jest swoją drogą zamknięty. Wejście i bawienie się zdecydowanie nie dane jest zwykłym śmiertelnikom. Było różowo, duszno i homoseksualnie. Teraz już mogę spokojnie umrzeć. A tak poważnie, to nie ma nic lepszego niż stanie 40 minut w kolejce to toalety, z prawie samymi panami którzy chcą poprawić makijaż. 'filozofia starożytna zakłada, że utopia to system, który nie istnieje, tak więc proszę się nie zdziwić gorzkimi realiami tego miejsca' ![]() Name:
Komentarze: 18.08.2010, 09:51 :: 83.20.196.47 13.08.2010, 09:19 :: 178.181.154.248 12.08.2010, 00:18 :: 83.10.40.105 10.08.2010, 16:19 :: 95.50.175.74 10.08.2010, 14:38 :: 91.145.128.87 |